|
|
|
|
|
Smartness
Nowinki
|
||
|
28.06.2005 |
uaktualnienia | |
| No coż, nadszedł czas aby uporządkować niektóre sprawy. Strona wystaw jest już uaktualniona :-) | ||
|
18.06.2005 |
Szczecin 2005 - sukces Effie! | |
|
|
Kochana Efinka, stanęła na wysokości
zadania i ograła konkurenta z Niemiec zdobywając tytuł Best
of Breed!!! Zwycięstwo rasy ! super!!!
serdeczne podziekowania dla Anety Kossowskiej za zdjęcia! |
|
|
11-12.06.2005 |
Wystawowy weekend w Danii ...... | |
|
Całkiem udany wyjazd, ładna pogoda, w
cudownych krajobrazach.... pierwszy rejs promem dla psiaków, i
... całkiem spore sukcesy...
Pojechałam tam Gregiem, Effie i Bounty na dwie wystawy - klubową w Allerod oraz międzynarodową w Hillerod. Greg - w klasie otwartej (w Danii przyznawane są certyfikaty na Duńskiego championa w klasach otwartej i posredniej) był drugi, otrzymał wyróżnienie CK (Kvality Champion) a jednocześnie był 4-typsem całej klubowej wystawy. Następnego dnia, na wystawie międzynarodowej wygrał swoją klasę również z CK, a potem był drugi psem wystawy otrzymując certyfikat na Duńskiego championa oraz res.CACIB.
Bounty wystawiana była na klubowej wystawie i tam wygrała swoją klasę, z wyróżnieniem (Kvality Champion - CK). Zauroczyła wielu, nie tylko swoim wdziękiem, ale przede wszystkim ruchem. Effie pokazywana była na wystawie międzynarodowej również w otwartej klasie - uplasowała się na drugiej pozycji w kasie za suczką z Norwegii, również z wyróżnieniem CK, a także była czwarta suczką w rasie.
Madonna - córka Grega i Mathildy również wygrała swoją klasę!!! otrzymała piękną różową rozetę - very promissing! Pomiędzy wystawami - mały piknik w międzynarodowej obsadzie - Duńsko - Norwesko - Polskiej, było miło, smacznie i ...swojsko, bo w beardecim towarzystwie - zawsze jest swojsko :-) to co zapamiętam na zawsze to cudowne określenie "jakie są beardie" : a mianowicie - Bearded Collie są jak... Woodstock! ... love..love...love.... :-)
Matylda - Greg i ich dzieci |
|
|
29.05.2005 |
Piknik party - Gregusiowych dzieci w Danii | |
|
Gregusiowe dzieci przesyłają
pozdrowienia z Danii!
|
||
|
09.05.2005 |
Ostanie pożegnanie Persy | |
|
W Poniedziałek, 9 maja, odeszła do krainy wiecznych łąk i szczęścia, przeżywszy nieco ponad 14 lat, nasza pierwsza Beardie - Persa. Kiedy kilkanaście lat temu zobaczyłam z daleka Beardie, nie znając jeszcze nazwy rasy, serce mi podpowiedziało, że muszę takiego mieć. Niedługo dane mi było czekać na poznanie rasy, już w kilka miesięcy później spotykaliśmy na wystawach mamę Persy - Bombę W Górę Cud nad Wisłą. W maju 1991 roku, na wystawie w Bytomiu również spodziewaliśmy się ją zobaczyć. Kiedy więc z daleka ujrzeliśmy płową Beardie w towarzystwie Marioli Pęczkowskiej, właścicielki Bomby oraz Tomka Śpiewankiewicza, który niemal zawsze im towarzyszył - zawołaliśmy radośnie - Bomba!!! ... ale w odpowiedzi usłyszeliśmy "to nie Bomba - to Bułka, jej siostra!"...... a co z Bombą - przerażeni w głosie pytaliśmy o uroczą Bombę. "Bomba ma szczenięta!" usłyszeliśmy w odpowiedzi i gromki śmiech rozległ się wokół nas. "Odchowuje młode, mają teraz 8 tygodni :-)" zostaliśmy natychmiast doinformowani. Podjęcie decyzji nie trwało długo, nie mamy teraz pieniędzy - to fakt, nie jesteśmy gotowi aby zabierać szczenię - też fakt, jesteśmy na wystawie w Bytomiu, szczenięta w Warszawie a my mieszkamy w Poznaniu... - też fakt, ale nic to, nie ważne są przeszkody, zawsze chciałam aby Beardie była w moim domu, nie mogłam pozwolić aby umknęła mi ta okazja! Mąż chciał dla siebie psa, warunkiem był tylko wybór rasy - to musi być Beardie, bo przecież to i tak ja opiekuję się kudłatymi w domu... Mały spacer, kupiona smycz, zabawka, i ustalone, jedziemy z wystawy do Warszawy po szczenię, a potem do domu :-) Youpiie!!! tylko co z pieniędzmi... tego nie mamy w tym momencie wcale... Dla Marioli i Piotra Pęczkowskich zwłoka z pieniędzmi nie stanowiła przeszkody, OK, zapłacicie jak będziecie mieli. Tomek obiecał pomóc przy wyborze szczeniaka i .... zaraz po ocenie psów (wystawiałam w owym czasie Tybetanskiego Teriera Charm Hazo CS) - ruszyliśmy w drogę do Warszawy..... by jeszcze tej nocy być w domu z małą , kudłatą czarno-białą kuleczą, i przeżyć pierwsze kłótnie, bliżej kogo ma maleństwo spać..... W taki oto, trochę szalony sposób, nabyliśmy naszą Persę. Była z nami 14 lat, długo i krótko, bo zawsze jest zbyt krótko jeśli chodzi o takich przyjaciół. Kochana Persa, nigdy nie uzurpowała sobie prawa do władzy, chciała korzystać z życia bez takich obowiązków, i korzystała, bo tu, w moim domu Beardie mają do tego święte prawo - być szczęśliwe. Choć spodziewałam się jej odejścia, nie myślałam że nastąpi to tak szybko. Już od roku, może nieco więcej, z tygodnia na tydzień, była jakby słabsza, spokojniejsza, powoli ustępowała miejsca innym, nie kłóciła się o pierwszeństwo do smakołyków, nie starała się ścigać - kto pierwszy przy furtce... W ten poniedziałek , 9 maja nic nie wskazywało na to aby cokolwiek miało się stać..... popołudnie, obiad, zjadła go nieśpiesznie jak zwykle już to robiła, zostawiła kilka kęsów i ..... odeszła od miski ...... żeby odejść od nas .... Odeszła spokojnie, bez bólu, bez cierpienia, ot, tak jakby powoli duch opuszczał jej ciało. Byliśmy przy niej, do końca, i choć próbowaliśmy zatrzymać ją - ona już chyba nie mogła z nami zostać.... może jej córeczka Fanta wołała ją do nieba?.... może jej mama? może Fats?.... Nieważne, czy pies jest stary czy młody - odejście każdego z nich boli koszmarnie, serce się rozrywa i ból przeszywa je na wskroś. Cały mój dotychczasowy świat związany z Beardie, związany jest z Persą.... ... ale trzeba pozwolić im odejść, by mogły cieszyć się już innym życiem, choć mam świadomość, że chciałyby z nami zostać, ale nie mogą. Śmierć Persy to dla mnie jakby urwanie korzeni..... już jej nie ma wśród nas, śpi podobnie jak Fats, w różanym ogródku, otoczona ponad setką tych uroczych kwiatów, które niebawem zakwitną, ... tym razem również dla niej.... |
||
|
06.05.2005 |
Ostanie pożegnanie Fanty | |
|
W Piatek, 6 maja, odeszła do krainy wiecznych łąk i szczęścia, córka naszej Persy i Fatsa - Fanta Spry. ponad 10 lat temu, koniec lutego, a może początek marca... kiedy to Persa odchowywała swój pierwszy miot - 8 szczeniąt, zdarzyło się coś, co opowiadam do dziś.... puk, puk, ktoś puka do drzwi. Otwieram, stoi młoda dziewczyna, spogląda na szczenięta które ciekawie wypatrują któż to nas odwiedza? Dziewczyna uderza w szloch, płacze i powtarza "to nie są collie!!! to nie są collie" . Nie wiem co robić, nie wiem o co jej chodzi? Przecież nikogo nie informowałam że mam collie, tylko bearded collie... to jakaś pomyłka? nieporozumienie... Proszę się uspokoić, fakt, to nie są collie o jakich Pani myśli, nie zamierzam sprzedawać Pani tego czego Pani nie chce! Mam katalogi, proszę wejść, usiąść, zaczekać chwilkę, zaraz znajdziemy hodowle owczarków szkockich collie jakich Pani szuka, chwileczkę.... Poprosiłam dziewczynę aby usiadła, zaproponowałam kawę czy herbatę, dziś to już nieważne, poszłam do kuchni. Małe, sprytne maluchy wybiegły na całe mieszkanie, trudno je było utrzymać w ryzach :-) małe kochane 8 kuleczek. Kiedy wróciłam do pokoju z gorącym napojem, mała Fanta siedziała już na kolanach Elżbiety, wzięłam katalog ostatniej Poznańskiej wystawy do rąk, otworzyłam i... usłyszałam "niech Pani już nie szuka.... czy mogę wziąć tego?", mówiła o słodkiej Fancie, która całym swym jestestwem zakochała się Elżbiecie i chyba chciała jej powiedzieć że jest właśnie dla niej!!! .."czy Pani jest pewna? przecież chciała Pani inne collie......", "jestem Pewna, jestem....chciałabym tego...", "ale to suczka?, Pani chciała pieska?", "tak, ale może być suczka, jeśli to ona, nieważne...niech będzie suczka." ...i w taki oto sposób, mała Fanta, z jednej strony wybuchowa jak gazowany napój po wstrząśnięciu, z drugiej tak samo jak ten napój słodka wybrała sobie rodzinę :-) Ela, jej mąż i dwójka dzieci stały się dla niej całym światem, a ona ich. Tylko jedne wakacje przeżyli bez niej, bo "nie można zabierać psów", ale nie były to miłe wakacje, każdy z nich myślał tylko o powrocie do domu, do Fanty... Potem już na zawsze nie rozłączni, dokądkolwiek jechali, Fanta była z nimi. Kiedy w sobotę rano zadzwonił mój telefon, czułam że coś się stało- Fanta nie żyje......rak... usłyszałam w słuchawce. ..... ból, ból, ból i... zrozumienie, że przecież oni cierpią teraz jeszcze bardziej! Zawsze chcieli jeszcze jedną beardie, aby razem z Fantą się zaprzyjaźniły, i aby było im łatwiej się rozstać z Fantą, kiedy będzie już stara.... ale widocznie nie było im to dane, dziś już wiem, że to wcale nie jest łatwiej..... może trudniej.... może tak samo...? Razem z Bounty, Effie i Gregiem pojechaliśmy do nich, by z nimi być, by choć na chwilę rozproszyć cień malujący się na ich twarzach. Tylko tyle mogliśmy teraz dla nich zrobić .... Mam nadzieję, że kolejne beardie zagości w ich sercach i domu, rozjaśni ich smutne oblicza, że znowu zobaczę tę iskierkę w oku, kiedy małe kudłate szczęście znajdzie się w ich objęciach, bo oni już wiedzą, że ich szczęście nazywa się Bearded Collie..... |
||
30.04-01.05.2005 |
Wiece udany WYSTAWOWY WEEKEND - Praga - Mlada Boleslav |
|
|
2 x CACIB i 4 x CAC ! BOB oraz BOG2 Bounty kontynuując swoją drogę do interchampionatu wykazała się ogromną dojrzałością. W ringu jak księżniczka, pełna uroku, prezentowała się z dumą i godnością jaka przystała na potomkinię sławnej Cassie.... Na pierwszej z dwóch wystaw - międzynarodowej w Pradze (sobota) pokonała wszystkie suczki zdobywając wymagany drugi zagraniczny CACIB do intechampiona oraz pierwszy czeski CAC - do tytułu Championa Czech. Na drugiej wystawie - klubowej w Mlada Boleslav (Niedziela), pokonując 7 konkurentek w swojej klasie zdobyła kolejny CAC do championatu Czech.
|
||
|
Greg
- zauroczył sędzinę swoim ruchem i zdobył w Pradze ostatni wymagany
CACIB - spełnił tym samym wszystkie wymogi do tytułu interchampiona!!!
W porównaniu z Bounty o rasę starał się jak mógł aby nie "dać
plamy" i wywalczył tytuł Najlepszego w Rasie, a potem, w ringu honorowym
w wyborach BOG (Najlepszy pies w grupie ras pasterskich) zajął zaszczytne
drugie miejsce ... uff.... Teraz pozostało tylko wysłać niezbędne
dokumenty i czekać ...
Jednocześnie z CACIB-em w Pradze otrzymał CAC. Kolejnego dnia, na klubowej wystawie w Mlada Boleslav prezentując się niezwykle szrmancko, znowu zwracając uwagę na swój ruch pokonał rywali i zdobył olejny CAC i w taki oto sposób rozpoczął drogę do Championatu Czech. Cóż, skoro ma już dwa, dlaczego nie spróbować następnych dwóch? :-) Duże podziękowania za zdjęcia dla Jany Jezkovej - Czechy
|
||
12.04.2005 |
Athos wita! |
|
|
|
|
|
23.03.2005 |
Wystawa międzynarodowa Katowice 2005 |
|
Rodzinne spotkanie przy okazji wystawy :
uwieńczone zdobytymi tytułami: III Best Puppy Of Day Porthosa (Teddiego) - synka Effie i GregaorazIII Best In Show Delighful Cassie z Mondeo - mamusi Bounty
Poza tym:Bounty, okazała się drugą najlepszą suczką w rasie (zaraz za mamusią) zdobywając pierwsze miejsce w swojej klasie z oceną doskonałą CWC oraz res.CACIB (który liczy się jej jak CACIB, bowiem mama ma już uznany tytuł Interchampiona)
Effie, zwyciężyła w swojej klasie i otrzymała ocenę doskonałą + CWC.
Porthos , synek Effie oraz Grega - otrzymał ocenę "wybitnie obiecujący" oraz tytuł najlepszego szczenięcia w rasie, a potem w konkurencjach finałowych 3-ci najlepszy szczeniak wystawy.
Big Brother Baountuska czyli Macho został najlepszym psem w rasie, otrzymując CWC i CACIB. Drugi najlepszy brat Bountusi - Bassie otrzymał CWC oraz res.CACIB.Sędziowała Pani Elke Pepper - Niemcy czyli rodzinnie, miło i zwycięsko!!!!
Dziękuję wszystkim, którzy trzymali kciuki!trzymajcie dalej :-)
|
||
22.02.2005 |
Porthos na wakacjach .... |
|
Jeden z uroczych Trzech Muszkieterów przysłał nam zdjęcia z wakacji!!! W domu nazywany jest Teddie. Rośnie jak na przysłowiowych drożdżach! a jak wygląda?...oceńcie sami, zapraszam na kilka chwil z Teddim w zimowej scenerii :-) |
||
31.01.2005 |
Wystawa międzynarodowa Trenčin Słowacja |
|
|
|
Kolejny wielki sukces Bounty!Zdobyła certyfikat CAC na championa Słowacji oraz interchampiona CACIB!!! Wygrała nie tylko w swojej pośredniej klasie, ale również pozostałych klas : otwartej i championów. Tym samym rozpoczęła drogę do championatu międzynarodowego oraz Słowacji.więcej o wystawie>>> |
|
22.01.2005 |
Sezon wystawowy otwarty... |
|
|
|
Mała Bounty otworzyła sezon wystawowy wielkim sukcesem. Na Krajowej Zimowej Wystawie Psów - GŁOGÓW 2005 uzyskała nie tylko CWC (Certyfikat na Championa Polski) ale również pokonując psy przybyłe z Niemiec i Czech tytuł Zwycięzcy Rasy! co za tym idzie również tytuł najlepszej suczki. Bearded Collie sędziowała Aleksandra Lubaszka.Cieszymy się bardzo z tak udanego startu małej Bounty i tak dobrze rozpoczętego sezonu wystawowego. Bontusia by wygrać użyła całego swojego czaru i uroku, dobrze wiedziała po co jest na ringu. No... w końcu "Born To Be Smart" znaczy "urodzona by być elegancką, szykowną, uroczą.." nadane było nie bez powodu :-)... |
|
14.12.2004 |
Podsumowanie 2004 - tego roku |
|
2004-ty obfitował w radości i sukcesy. Warto go podsumować:Zaczniemy od radości:
Niemniej niż radości mieliśmy sukcesów, oto te najważniejsze dla nas:
To był rok sukcesu, miejmy nadzieję, że ten nadchodzący będzie taki sam albo lepszy, czego sobie i wszystkim gościom tej strony życzymy. Smartness family
|
||
|
|
||